- Część I: Nazwa modlitwy brewiarzowej
- Część III: Zarys rozwoju historycznego Brewiarza (I)
- Część IV: Zarys rozwoju historycznego Brewiarza (II)
Chrystus modlił się dużo. Jego modlitwa nie była jakąś czynnością dodatkową, lecz zasadniczą, istotną, bardzo ważną, idącą w parze z nauczaniem. Od modlitwy rozpoczął Pan Jezus swą publiczną działalność, mianowicie od 40 - dniowego postu. Wśród modlitwy otrzymał na falach Jordanu Swoją misję mesjańską i legitymację Swego urzędu. Ewangelia stwierdza, że Pan Jezus przed każdą ważną czynnością się modlił. W pełnej czynności przerywał Swą pracę i szedł na ustronie, aby się modlić. Modli się przed powołaniem Apostołów, przed obietnicą Eucharystii, przed Swą Męką i Śmiercią (por. Marek I, 35; Łukasz VI, 12). Ten obowiązek modlitwy przejął Kościół od Swego Oblubieńca i wykonuje go od samego początku. Pogrążeni w modlitwie Apostołowie z Najświętszą Maryją Panną oczekują chwili narodzenia Kościoła; w Wieczerniku "trwali jednomyślnie na modlitwie" (Dz. Ap. I, 14). Kościół Jerozolimski wierny był swemu zadaniu pielęgnując wspólną modlitwę. I tak Kościół po wszystkie wieki kontynuuje pracę modlitewną Swego Założyciela i Oblubieńca.
Ciało idzie za Głową. Możemy powiedzieć, że modlitwa jest oddechem Mistycznego Ciała Chrystusowego. Oddech zaś jest nieomylną oznaką życia; tam gdzie zauważymy oddech, tam jeszcze organizm żyje, choćby był, nie wiem jak słaby. Tam, gdzie wierni się modlą modlitwą kościelną, tam Kościół żyje, czy ta modlitwa odbywa się w parafii, w rodzinie, czy nawet w duszy odosobnionej, bo wszyscy są żywą komórką organizmu Ciała Chrystusowego.Obowiązek modlitwy brewiarzowej, który spoczywa na Kościele i jego członkach, w praktyce odnosi się raczej tylko do kapłanów, zakonników i ewentualnie zakonnic, na których ciąży odpowiedzialność za życie organizmu Chrystusowego. Istotę brewiarza określa encyklika "Mediator Dei": "To, co nazywamy Bożym Oficjum jest modlitwą Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa, zanoszoną do Boga w imieniu wszystkich chrześcijan i na ich pożytek, skoro odprawiają ją kapłani i inni słudzy Kościoła oraz zakonnicy upoważnieni w tym celu postanowieniem samego Kościoła". Zakonnicy i kapłani podtrzymują więc przez modlitwę brewiarzową oddech Mistycznego Ciała Chrystusowego. Oni są do tego upoważnieni przez Kościół i wykonują to zadanie. Ponieważ jesteśmy członkami Ciała Chrystusowego i ponieważ jesteśmy upoważnieni do modlitwy brewiarzowej, dlatego ją odmawiamy. Powinniśmy ją uważać nie za ciężar, lecz za zaszczyt i poświęcić temu zadaniu najlepsze chwile dnia i najlepsze siły nasze. "Divino officio nihil anteponatur" (św. Benedykt).
W czasach obecnych do odmawiania officium divinum zobowiązani są tylko kapłani, zakonnicy i zakonnice należące do ordo w ścisłym tego słowa znaczeniu (np. benedyktynki), ale ten stan rzeczy nie koniecznie musi trwać zawsze. Według zdania O. Parscha jest on przejściowy, a obowiązek względnie prawo do odmawiania powinny przejść i na osoby świeckie.
Oby brewiarz stał się książką modlitewną licznej rzeszy dusz pobożnych w Kościele Katolickim! Obok mszału, brewiarz jest drugą cenną księgą liturgiczną. On jest oficjalną książką modlitewną Kościoła, nad którą Duch św. pracuje od 19 stuleci. Jest on jakby drogocennym albumem, w którym wielcy bogomódlcy wszystkich czasów złożyli swoje myśli, wrażenia, modlitwy.
Modlitwa brewiarzowa jest zatem w pierwszym rzędzie modlitwą liturgiczną. Nie wolno nam lekceważyć modlitwy prywatnej ani nabożeństw ludowych. Encyklika "Mediator Dei" wyraźnie to zaznacza. Jednak modlitwa liturgiczna ma pierwszeństwo przed prywatną, gdyż w niej modlimy się oficjalnie z Chrystusem zjednoczeni. "Modli się Jezus za nas, jako nasz kapłan; jako nasz kapłan w nas się modli, modli się w nas jako głowa nasza; jako do Boga naszego my się doń modlimy... Rozpoznajemy i nasze głosy w Nim i w nas głosy Jego... Przyjmuje modlitwy jako Bóg, modli się jako sługa: tam Stwórca, tu stworzony, nie zmieniwszy się, przywdziewa na się zmianie podległe stworzenie i czyni nas jednym z sobą człowiekiem, Głową i ciałem" ("Mediator Dei", str. 83). Dlatego to modlitwa liturgiczna ma pierwszeństwo przed prywatną. W modlitwie liturgicznej na pierwszym miejscu nie "ja" się modlę, lecz Kościół, Oblubienica Chrystusa, która modli się w intencjach Królestwa Bożego na ziemi. W modlitwie prywatnej modlimy się sami i nieraz w intencjach tylko swoich, ciasnych, egoistycznych. Inaczej w modlitwie liturgicznej. Tu wznoszę się ponad swoje sprawy ziemskie, indywidualne, łączę się z Chrystusem i całym Kościołem w intencjach wielkich, wspaniałych, powszechnych, katolickich.Modlitwa brewiarzowa spełnia jednak jeszcze inne zadanie, jest mianowicie i głosem naszej duszy, jest jakby ową drabiną, po której dusza unosi się ku Bogu, ku niebu. Rok liturgiczny z swymi okresami i uroczystościami jest dla duszy tym, czym pory roku dla przyrody. W oparciu o rok liturgiczny dusza dojrzewa, a brewiarz jest umiejętnym jej przewodnikiem wśród roku liturgicznego. Ale nie tylko wśród roku, nawet wśród tygodnia i dnia każdego. Nieraz wskazuje nam piękne postacie świętych jako drogowskazy do nieba (nulla dies sine linea). Z brewiarza czerpiemy dużo pięknych myśli dla własnego życia wewnętrznego i dla pracy duszpasterskiej. Brewiarz spełnia wobec nas podobne zadanie, co Archanioł Rafał wobec młodego Tobiasza. Towarzyszy kapłanowi od subdiakonatu codziennie aż do deski grobowej, nieraz kładzie się nam go do trumny.
Modlitwa brewiarzowa łączy się wreszcie ściśle z liturgią mszalną; brewiarz i Msza św. tworzą jedną całość jakby jeden system planetarny, w którym Msza św. wyobraża słońce, a poszczególne godziny kanoniczne planety. Jak planety krążą koło słońca, tak poszczególne godziny kanoniczne otaczają Mszę św.; one są przygotowaniem do Mszy św. i ułatwiają nam utrwalenie jej owoców w życiu codziennym. Brewiarz jest więc zupełnie na usługach Eucharystii, a zarazem stanowi dla kapłana znakomitą pomoc duszpasterską, gdyż modlitwą tą uprasza on sobie u Boga skuteczność swych zabiegów i czerpie zachętę i naukę ze skarbca jej myśli.











