Rozprzestrzenienie się łaciny wywołane rzymskimi podbojami, a co za tym idzie osadnictwem, spowodowało niezmierne uproszczenie mapy językowej Europy. W latach 100 – 400 n.e. liczba języków pod rzymskim panowaniem zmniejszyła się z sześćdziesięciu do dwunastu, a poza Afryką i Wschodem zdominowanym przez Greków, z trzydziestu do zaledwie pięciu: łacińskiego, walijskiego, baskijskiego, albańskiego i galijskiego, z czego język galijski był już niemalże na wymarciu.
Tymczasem w przeciwieństwie do pozostałych języków tu wymienionych, język galijski pozostawił ślad w inskrypcjach, by pokazać ogrom strat. Pomimo szacunku dla elokwencji języka galijskiego okazanego przez Lucjana, greckiego eseistę z II w. n.e., kultura klasyczna nie miała nic dobrego do powiedzenia nt. wartości tradycji języków celtyckich, tak więc pozwolono im podupaść.

Łączna strata jest zaskakująca, ponieważ 500 lat później napisano wiele mitów w j. irlandzkim i walijskim, opowiadających przygody bogów i bogiń, takich jak Nuady Srebrna Ręką (galij.: Nodens), Lugh Długoręki (Lugus), Brygida Potężna (Brigindona), a ikonografia, która przetrwała (np. na wspaniałym saganie znalezionym w Gundestrup) pokazuje, że inni bogowie, jak np. rogaty Cernunnos, mieli skomplikowany „mitologiczny życiorys”. Zatem musiało istnieć bogactwo fascynujących tematów dla Galijczyków, wartych opowiadania.
Utrata języka była nieuchronna; transformacja, którą przeszła łacina by wchłonąć prestiżową grekę pokazuje, że dany starożytny język może przyjąć kulturę drugiego bez wyniszczenia.
Tymczasem, z tego co wiemy, Galijczycy nie próbowali wkładać kultury rzymskiej we własne celtyckie ramy. Raczej skłaniali się ku obszarom Europy Zachodniej, w których posługiwano się językiem celtyckim w starożytności, a w których teraz panowały języki wywodzące się z łaciny: francuski, oksytański, hiszpański, kataloński, portugalski i inne.
Gdy porównamy zwłaszcza rzymskie społeczeństwo z wcześniejszym znanym Galijczykom światem, zaskoczenie jest dwa razy silniejsze. Scentralizowane, miejskie społeczeństwo zastąpiło bardziej rozproszone życie na wsi. Zapewne było to postrzegane jako postęp.











