
Liturgu, sprawuj funkcje pięknie!
Czynności twoje liturgiczne niechaj będą nie tylko ożywione duchem czci ku Bogu i duchem pobożności, lecz niechaj będą także wykonane w sposób wdzięczny i piękny. Wtedy wszystek lud chrześcijański, nie wyłączając ludzi wykształconych, będzie się czuł zbudowany i dozna uczucia radości, uczestnicząc w tak odprawianem nabożeństwie. Co bowiem piękne jest, to się podoba (pulchra sunt, quae visu placent) i sprawia radość, przez co przyciąga ku sobie ludzi. Na nabożeństwo piękne spieszą tedy wierni chętniej i liczniej i wytrwają na niem z zainteresowaniem i wewnętrznem uczestnictwem nawet dłużej, dopóki prawidła piękna są przestrzegane.
Skoro natomiast zostanie obrażone uczucie estetyczne, natychmiast cierpi z tego powodu także uczucie religijne i nabożność. Piękno zatem funkcyj liturgicznych jest środkiem nader skutecznym podniesienia serc ludu ku Bogu i napełnienia ich wzniosłem uczuciami i myślami.
Żeby zaś funkcje mogły być nazwane pięknemi, potrzeba po pierwsze, żeby czynności liturgiczne posiadały trzy poprzednio wymienione przymioty. Zachowanie się w czasie funkcyj nienabożne i brak rewerencji niweczy także piękno czynności. To samo trzeba powiedzieć o niedokładnym odprawianiu funkcyj. Wszystkie bowiem liturgiczne przepisy Kościoła powstały także przez wzgląd na piękno; w każdym razie przepisy te biorą także pod uwagę hinestatem actionis liturgicae.
Niektóre przepisy są wprost podyktowane w duchu piękna, np. o przywdzianiu alby (Rit. celebr. I 3: Minister elevat Albam super Cingulum circumcirca, ut honeste dependeat et tegat vestes, et ejus fimbrias diligenter aptat), o trzymaniu lewej ręki, gdy ręka prawa błogosławi. Przy innych przepisach widać przynajmniej pewien wzgląd na piękno: np. w przepisach o sposobie podchodu do ołtarza, o trzymaniu rąk przy żegananiu się. W szczególności obrzędy mszalne, objęte przepisami aż do najdrobniejszych szczegółów, są dziełem wielkiej piękności, która cierpi bardzo, jeżeli odprawiający nie stosuje się do tych przepisów: i tak bardzo brzydko to wygląda, jeżeli ktoś zamiast obrotów pełnych wykonywa tylko połowiczne przy ołtarzu, albo jeżeli zamiast wyjść całkiem na róg Epistoły lub Ewangelji, czyni tylko mały krok na prawo lub lewo.
Prawidło piękna wymaga po drugie, żeby wszystkim czynnościom nadawano formę nadobną i miłą, żeby je wykonywano pięknie. Funkcje liturgiczne można wykonać zupełnie poprawnie podług dosłownego brzmienia przepisu, ale nie pięknie; tak np. opisana w Mszale (Rit. celebr. IV, 3) czynność rozkładania rąk staje się niepiękną, jeżeli ją ktoś wykonywa w sposób kanciasty. To samo może się stać z klękaniem, z ukłonami, z obrotami i t. d.
W szczególności piękno formy w czynnościach liturgicznych wymaga:
a) pewnej delikatności, właściwej ludziom naprawdę wykształconym. Dlatego należy starannie unikać wszystkiego, co pachnie gburowatością, chamstwem, prostactwem, brakiem okrzesania, jednem słowem tego, coby mogło obrazić uczucia wiernych. (...). Jednak można przesadzić nawet w delikatności, a wtedy to już przestaje być pięknem i staje się nienaturalnem i niemęskiem. Piękno wymaga:
b) całkowitej naturalności i prostoty. Należy tedy zaniechać wszystkiego, co jest sztuczne, "rozbione", nienaturalne i niezgodne z charakterem męskim. (...). Żeby czynności odpowiadały postulatom rozumu i naturalności, trzeba, żeby w nich uwydatniały się jasno różnice i wyraźne linje. Umysł, powodujący się rozumem, chce znać powód różnicy w poszczególnych czynnościach liturgicznych. Jeżeli różnice te nie uwydatniają się należycie, wówczas myślący obserwator nie wie, czy ma do czynienia z różnicą pochodzącą z zarządzenia Kościoła, czy też z niedbalstwa w wykonaniu. Jeżeli natomiast różnica jest jasna i uderzająca, wtedy wie on odrazu, że Kościół tak zarządził, i wtedy jest zaspokojony. (...).
c) Trzecim warunkiem pięknego wykonania czynności liturgicznych jest spokój i harmonia ruchów, zwłaszcza przy równoczesnych czynnościach kilku liturgów. Dlatego należy unikać wszelkiego niepokoju i zdenerwowania w chodzeniu, staniu, mówieniu i innych czynnościach. Szczególnie ważnem jest, żeby kapłan przy ołtarzu zachował postawę spokojną. Winien on dbać o to, żeby stał zupełnie spokojnie, gdy wygłasza święty tekst i gdy śpiewa, a przy innych czynnościach, żeby ruchy jego nie stały się większe od tego, czego domaga się przepis i dobry smak. (...). Wspólne czynności, jak klękania i ukłony, siadanie, wstawanie, zdejmowanie biretów i nakrywanie głów w chóre; pochody i obroty, wspólne modlenie się i wspólny śpiew - należy wykonywać - bez wojskowego oczywiście szyku - wedle możności równomiernie i harmonijnie. Ze względów na tę harmonijność należy często wymagać, żeby liturgowie niżsi w czynnościach liturgicznych dostrajali się do liturga wyższego (w urzędzie). (...). Wrażenie spokoju niweczy się także wskutek ciasnoty i ścisku, np. przy klękaniu jednych obok drugich, lub przy tworzeniu grup (np. gdy sypią kadzidło do trybularza i uroczystego kadzenia).

Do piękna potrzebna też jest pewna symetrja; dlatego djakon i subdjakon, akolici i ceroferarze lub większe grupy winny się ustawiać i poruszać o ile możności jak najsymetryczniej. W tym celu np. ceremonjarz w czasie Mszy św. z asystą podc zas śpiewu Ewangelji nie powinien celebransa zostawić samego, lecz winien ustawić się obok niego (nieco z tyłu po lewej ręce na niższym stopniu), bo to przyczynia się do zachowania lepszej symetrji.
d) Piękność nabożeństwa wymaga też, aby się uwzględniało stosunku przestrzeni i miejsca, jego wielkość i konfigurację, oraz żeby się wychodziło ze stanowiska ludu uczestniczącego w nabożeństwie. Niektóre czynności liturgiczne, które w przepisanej formie wymagają większych przestrzeni, przestają być piękne, skoro się je chce taksamo wykonać w kościołach małych. A jedna i tasama liturgiczna scena zależnie od kształtu prezbiterium i ołtarza może w oczach ludu nabrać piękności lub stracić ją i stać się zupełnie bezskuteczną. (...).
e) W interesie piękna należy też dbać o praktyczną celowość. Czynność, będąca celową, a zatem i piękną w pewnych okolicznościach, przy zmienionych okolicznościach może się stać niecelową, czyli przestać działać w sposób piękny. Albowiem "prawo, ujawniające się w sposób godny podziwu we wszystkich dziełach natury, sprawdza się także (w sztuce krasomówczej) w sztukach wogóle, a prawo to brzmi tak: prawdziwe piękno i praktyczna celowość nigdy między sobą nie są rozłączone (jest tu mowa o liturgicznym zespole śpiewackim, którego miejsce właściwe jest w prezbiterium, a nie na trybunie organowej nad głównem wejściem do kościoła - uw. tłómacza). (...).
f) W końcu prawidło piękna wymaga, żeby funkcję liturgiczną, raz rozpoczętą, ciągnąć bez przerwy dalej, aż do końca. To też co do Mszy św. Mszał nakazuje wyraźnie: "Kapłan, skoro raz wymówił In nomine Patris na początku Mszy św., ma na nic więcej nie zwracać uwagi, nawet na Podniesienie, które ewentualnie odbywa się na pobliskim ołtarzu, lecz winien on Mszę św. odprawiać dalej bez przerwy i doprowadzić do końca. To samo dotyczy uroczystej Mszy św. z asystą i obowiązuje również asystę" (Rit. celebr. III, 4). To, co jest przepisane dla Mszy św., należy chyba w równej mierze odnieść do innych funkcyj liturgicznych, gdyż wszystkie one tworzą całość dla siebie i są tak ważne, że zasługują na to, by zarówno liturgowie, jak i wierni, w nich uczesticzący, poświęcili im całą uwagę. (...).

Przymioty czynności liturgicznych, o których była mowa, w jakimże do siebie pozostają stosunku, jeżeli chodzi o to, które z nich są ważniejsze? Najważniejsze w każdym razie jest pobożne wykonanie czynności liturgicznej, bo ono najbardziej przyczynia się do zbudowania ludu chrześcijańskiego, a zatem do większej chwały Bożej. Z pobożnością, aby ona mogła oddziaływać w kierunku zbudowania wiernych, musi jednak łączyć się piękne wykonanie danej czynności. Cześć i uszanowanie, z jakiem liturg odprawia funkcję liturgiczną, składa się także na jej charakter pobożny. Ta pobożność, piękna pięknem męskiem, jest postulatem prawa natury i pierwszych przykazań dekalogu. Na tych to prawach zawisły pozytywne przepisy liturgiczne, które są właściwie tylko wydanemi przez Kościół przepisami wykonawczemi do prawa Bożego. Z tego wynika, że przestaje obowiązywać jakaś pojedyńcza rubryka wtedy, gdy w jakim konkretnym wypadku jej dosłowne przeprowadzenie przeszkadzałoby pobożnemu i pięknemu wykonaniu liturgicznej czynności albo je czyniło niemożliwem.
---
Poprzednie fragmenty książki ukazywały się pod następującymi tytułami:
1. Duch ceremonii liturgicznych
2. Cześć dla ceremonii świętych
3. Pobożność w sprawowaniu świętych czynności











