sobota, 31 stycznia 2009

Mons. Guido Marini obchodzi dzisiaj urodziny

W dniu dzisiejszym ks. Guido Marini obchodzi swoje 44 urodziny. Składamy mu z tej okazji najserdeczniejsze życzenia wielu łask Bożych i owocnej posługi na tak doniosłym stanowisku Mistrza Papieskich Ceremonii Liturgicznych. Publikujemy także kolejny artykuł, w którym przybliżamy postać dzisiejszego jubilata.

W poprzednim tekście o ks. Guido Marinim podaliśmy jego życiorys, przeanalizowaliśmy zmiany w liturgii papieskiej wprowadzone gdy został ceremoniarzem papieskim oraz pokrótce opisaliśmy najważniejsze wydarzenia odkąd zaczął pełnić swoją funkcję u boku papieża Benedykta XVI. Teraz natomiast opisać chcemy niektóre miejsca i osoby, z którymi mons. Guido Marini jest związany, a które niewątpliwie wpłynęły na jego życie i pomogły mu ukształtować poglądy na wiele spraw. Porównamy także wizję liturgii poprzedniego i obecnego ceremoniarza papieskiego oraz spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy mons. Guido Marini ma szansę pójść w ślady legendarnego ceremoniarza papieskiego - kard. Enrico Dante?

Miejsca i osoby związane z mons. Guido Marinim

Mons. Guido Marini urodził się w Genui. Jest to miasto położone w północno - zachodniej części Włoch, będące stolicą regionu Liguria. Jednocześnie jest to największy włoski port. Z Genui pochodzi m. in. jeden z najsławniejszych żeglarzy - Krzysztof Kolumb. Z Genuą, a konkretnie z Wyższym Seminarium Archidiecezjalnym w Genui wiąże mons. Guido Mariniego także trzyletnia posługa jako ojca duchowego (w latach 2004 - 2007).

Mons. Guido Marini z alumnami w archidiecezjalnym
seminarium w Nowym Jorku podczas przygotowań
do papieskiej pielgrzymki w Stanach Zjednoczonych

Ceremoniarz papieski związany jest z kilkoma renomowanymi katolickimi uczelniami, m. in z: a) Papieskim Uniwersytetem na Lateranie (gdzie zdobył doktorat z prawa kanonicznego); b) Papieskim Uniwersytetem Salezjańskim (gdzie otrzymał licencjat z psychologii); c) Wydziałem Teologicznym Północnych Włoch (gdzie wykładał prawo kanoniczne); d) Wyższym Instytutem Nauk Religijnych (gdzie również wykładał prawo kanoniczne). Mons. Guido Marini szczególnie poświęcał się katolickiemu wychowaniu młodzieży (kierował archidiecezjalnym Urzędem ds. Wychowania i Szkoły).

Swoje doświadczenie, jako mistrza ceremonii, zdobywał będąc ceremoniarzem katedralnym kard. Dionigi Tettamanzi'ego i kard. Tarcisio Bertone (arcybiskupów archidiecezji Genui) - jednocześnie pełnił funkcję sekretarza trzech kolejnych arcybiskupów (byli to: kardynał Giovanni Canestri, od 1995 roku kardynał Dionigi Tettamanzi, a od roku 2002 kardynał Tarcisio Bertone).

Niewątpliwy wpływ na decyzję papieża Benedytkta XVI o mianowaniu mons. Guido Mariniego na swojego ceremoniarza, miał kardynał Tarcisio Bertone (którego papież powołał na sekretarza stanu). Sam mons. Guido Marini w niedawno udzielonym wywiadzie dla włoskiej gazety Il Tempo powiedział, że "propozycja dotarła do mnie poprzez kard. Bertone".

Mons. Guido Marini z Gianfranco Giolfo i kard. Tarcisio Bertone

Mons. Guido Marini jako ceremoniarz kard. Bertone

Jak niedawno przyznał mons. Guido Marini, jego autorytetem był kardynał Giuseppe Siri, który stał na czele archidiecezji w Genui, gdy obecny ceremoniarz papieski wstępował do seminarium (kardynał Siri był profesorem teologii dogmatycznej). Zmarły w 1989 roku kardynał Siri był sławny ze swoich konserwatywnych poglądów, a oprócz tego był jednym z najbardziej znanych hierarchów we Włoszech (m. in. z tego, że: w 1960 roku powołano go do Głównej Komisji Przygotowawczej Soboru Watykańskiego II; kilka razy występował jako legat papieski; w 1960 r. udzielił ślubu królowi Belgii Baudouinowi I i Fabioli de Mora y Aragón, wskazywany był także jako papabile podczas kilku konklawe) . Kard. Siri był gorliwym opiekunem tradycji katolickiej, a szczególnie liturgii.

kard. Giuseppe Siri

Posługa

Posługę spełnianą podczas papieskich liturgii przez x. Guido Mariniego cechuje dbałość o szczegóły, pietyzm, skupienie i swego rodzaju cierpliwość, a także duże poczucie sakralności. Wszystkie decyzje, podejmowane po konsultacji z papieżem, są niezwykle przemyślane. Mają one źródło w tradycji, z której czerpią swoje teologicznie uzasadnione (np. krzyż umieszczony w centrum). Jako ceremoniarz papieski mons. Guido Marini nie przysłania sobą osoby Benedykta XVI, pozostaje zawsze dyskretnie w tle.



Zmiany dokonane w liturgii papieskiej odkąd funkcję Mistrza Ceremonii Papieskich piastuje mons. Guido Marini odbiły się szerokim echem na całym świecie, również w Polsce, co staraliśmy się już udokumentować.


Osobowość publiczna

Mons. Guido Marini z racji spełnianego przez siebie urzędu jest osobą publiczną. Można go zobaczyć podczas każdej Mszy świętej sprawowanej przez papieża. W dzisiejszym świecie takie wystawianie się na widok mediów może negatywnie oddziaływać na osobę, wywołując dużą presję. Mons. Guido Marini nie poddaje się jej jednak, o czym świadczy jego postawa. Prałata Guido Mariniego charakteryzuje niezwykła skromność i powściągliwość, co można łatwo zauważyć wczytując się w udzielone przez niego wywiady. W języku polskim mogliśmy przeczytać: "Msza jest darem, łaską, a nie przedstawieniem", "O Komunii na klęcząco i nowym paliuszu papieskim", "Paliusz papieski między ciągłością, a rozwojem", "Rozwój z poszanowaniem tradycji", "Liturgia podstawą jedności".


Marini i... Marini - jaka wizja liturgii?

Przypadkiem można nazwać to, że abp Piero Mariniego zastąpił człowiek o takim samym nazwisku. I mylił się ten, kto uważał, że poza nazwiskiem tych dwóch duchownych łączą podobne poglądy, charaktery. Jak pisaliśmy we wcześniejszym artykule o mons. Guido Marinim, "wielu podejrzewało swego rodzaju "rewolucję liturgiczną" w Watykanie już od wyboru kard. Ratzingera na papieża, ale prawdziwe zmiany nadeszły dopiero dwa lata później", czyli od ogłoszenia nominacji prałata Mariniego na stanowisko Mistrza Papieskich Ceremonii Liturgicznych. Wizje obu Marinich można porównać do tego, jak ma się ogień do wody, czy zimno do ciepła. By ukazać ten kontrast nakreślmy wizję liturgii obu Marinich.

Wizja liturgii abp Piero Mariniego: abp Piero Marini już w kilka miesięcy po święceniach kapłańskich (otrzymał je w 1965 roku) rozpoczął pracę w posoborowej komisji odpowiedzialnej za realizację reformy liturgicznej według założeń Konstytucji o Liturgii. Choć jako dziecko i młodzieniec wychował się na "starej" Mszy, od początku swojego życia kapłańskiego był zaangażowany w posoborową reformę liturgii "od środka". Kolejne lata jego życia były związane z liturgią (był podsekretarzem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów oraz pisał wiele artykułów na temat odnowy liturgicznej). Dopiero nominacja na ceremoniarza papieskiego pozwoliła mu na wcielaie w życie reformy, w ten sposób jak ją rozumiał. Nie ulegało dla niego wątpliwości, że w sposób niekwestionowany realizuje tym samym postanowienia samego Soboru. Swego czasu stwierdził: "Droga odnowy liturgicznej spełniania w świetle konstytucji S. Consilium jest nieodwracalna" (P. Marini, Liturgia i piękno, Pelplin 2007, s. 31). W jednym z wywiadów, który w 2008 roku ukazał się w numerze czasopisma "Posłaniec" stwierdził też, że "reforma się dokonała" (wypowiedział się w ten sposób już jako Przewodniczący Papieskiego Komitetu ds. Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych). W innym z wywiadów, tym razem dla L'Osservatore Romano przyznał, że „Reforma liturgii była konieczna ponieważ była oparta na głębokich teologicznych fundamentach”. Już jako ceremoniarz papieski, wprowadzał do liturgii tak różnorodne pomysły w celu jej urozmaicenia, że upominany był m.in przez kard. Ratzingera, i Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów za zbytnią "kreatywność". Porównując współpracę z Janem Pawłem II a Benedyktem XVI powiedział, że „Z Janem Pawłem II mieliśmy niepisany pakt, dawał mi sporo swobody", zaś "Benedykt XVI jest ekspertem w dziedzinie liturgii. Często omawiamy zagadnienia celebracji" (w innym miejscu mówiąc o Benedykcie XVI stwierdził: "Odniosłem wtedy wrażenie, że jest to Papież – "ekspert od liturgii".) Arcybiskup Marini w jednoznaczny sposób negatywnie odnosił się o liturgii tradycyjnej, łącząc jej tematykę ze schizmą "lefebrystów": Jeśli zatem liturgia symbolizuje jedność to nie można budować jednej grupy wiernych, która w określony dzień i czas modli się w jeden sposób, podczas gdy inna grupa preferuje znów inny porządek. W ten sposób wylądujemy u lefebrystów. Innym razem odnosząc się do motu proprio Summorum Pontificum stwierdził, że jego zdaniem dokument ten jest "tylko gestem mającym służyć jedności", skierowanym tylko do tych katolików, którzy w szczególny sposób są przywiązani do "przedsoborowej liturgii". Nie miało to dla niego znaczenia, że papież udostępnił skarbiec tradycji liturgicznej rytu rzymskiego, całemu Kościołowi, a nie tylko by zadowolić poszczególnych jego członków (co potwierdzał również kard. Hoyos, m. in. w wywiadzie, opublikowanym w 5. numerze dwumiesięcznika "Polonia Christiana").

Benedykt XVI, kiedy ceremoniarzem papieskim był abp Piero Marini

Abp Piero Marini niemalże całe swoje życie poświęcił radykalnie rozumianej reformie liturgicznej, której był propagatorem. Wiele zmian wprowadzonych przez niego do liturgii wyraźnie kłóci się z postanowieniami Konstytucji o Liturgii Świętej uchwalonej przez Vaticanum II. Z jego wizją liturgii kontrastują także słowa Benedykta XVI, mówiące, że reforma wciąż trwa. Podsumowaniem działalności abp Mariniego jest jego książka "Liturgia i piękno", która w Polsce została wydana przez wydawnictwo "Bernardinum" w 2007 roku. Podobnie jak całość działań byłego ceremoniarza papieskiego charakteryzuje się ona laudacjami posoborowej odnowy liturgicznej, której sam był w dużym stopniu twórcą (u początków kapłaństwa był sekretarzem abp Bugniniego - głównego architekta posoborowej reformy).

Wizja liturgii mons. Guido Mariniego: Powołanie księdza Guido Marniego zrodziło się z miłości do Pana, z miłości do liturgii, monsignor wyraził się nawet, że jego powołanie „ma swe korzenie w liturgii”. Ukształtował go ruch liturgiczny, który był obecny także w Genui. Jako, że mons. Guido Marini urodził się w 1965 roku, a więc w czasie, kiedy zakończył się II Sobór Watykański, nie brał udziału w pracach nad Konstytucją o Liturgii Świętej Sacrosanctum Concilium, ani też w pracach Komisji Posoborowej odpowiedzialnej za wprowadzenie postanowień zawartych w tym dokumencie. Ceremoniarz papieski w młodości nigdy nie uczestniczył w Mszy świętej sprawowanej w rycie gregoriańskim – wychował się wyłącznie "na nowej” Mszy. Jednak, mając na uwadze motu proprio Summorum Pontificum i dzisiejszą sytuację Mszy gregoriańskiej, mons. Guido Marini wyrażał się w następujący sposób: „myślę, że właśnie liturgia powinna być podstawą jedności, a nie podziału. Jeżeli w Mszy św. odłoży się na bok ideologiczne zapatrywania, natomiast pokornie i uważnie przysłuchiwać się będzie temu, co w tej sprawie ma do powiedzenia Kościół i Urząd Nauczycielski Papieża, wówczas możemy z powrotem osiągnąć jedność i pokój. Oczywiście postępujmy naprzód - ponieważ zawsze musimy iść naprzód, nie możemy nigdy zawracać - jednakże nie możemy stracić z oczu wielkiej Tradycji Kościoła. Dlatego naprawdę mam nadzieję, że spokój i opanowanie mogłyby wciąż przyczyniać się do rozwoju w ciągłości”. Na ów rozwój z poszanowaniem tradycji mons. Guido Marini wskazywał kilkakrotnie, m. in. odpowiadając na pytanie o „operację liturgicznego przestylizowania z udziałem bawarskiego papieża”, powiedział: „To coś bardziej głębszego na płaszczyźnie ciągłości, nie zerwania. Rozwój z poszanowaniem Tradycji” i w innym miejscu: „Przemiana jest zróżnicowana. Jedną było umiejscowienie krucyfiksu na środku ołtarza, by wskazać, że celebrans i zgromadzenie wiernych nie patrzą na siebie, ale razem patrzą na Pana, który jest ośrodkiem ich modlitw. Innym aspektem jest Komunia na klęcząco udzielana do ust przez Ojca Świętego – by uwypuklić wymiar tajemnicy, misterium, żywej obecności Jezusa w Najświętszej Eucharystii. Również postawa, zachowanie są ważne, ponieważ pomagają w adoracji i skupieniu wiernych”. Jak więc widać, obecny ceremoniarz papieski głęboko szanuje całą tradycję liturgiczną Kościoła, jednocześnie nie zatrzymując się na przeszłości, ale wybierając najlepszą drogę: naturalnego rozwoju. W tym duchu wyjaśniał chociażby decyzję o zmianie papieskiego paliusza, mówiąc o ciągłości i rozwoju. Niektórzy dziwili się, że Benedykt XVI zmienił pastorał – z najbardziej rozpoznawalnego, którego używał Jan Paweł II, na prosty krzyż, tzw. ferulę. Zastanawiano się też, jakie względy podyktowały właśnie taką zmianę? Ceremoniarz papieski odpowiada: „papieskim pastorałem jest ferula, krzyż bez wizerunku Ukrzyżowanego, dając mu bardziej poręczne i zwykłe użycie, a nie tylko nadzwyczajne. Wobec takiego spostrzeżenia powstała praktyczna kwestia: potrzebny jest lżejszy pastorał i znaleźliśmy go w papieskiej zakrystii”, kiedy indziej podobnie: „Ojciec Święty poszukiwał pastorału, który byłby lżejszy niż ten należący do Pawła VI – więc wskazaliśmy Ojcu Świętemu, to co mieliśmy w danym momencie w papieskiej zakrystii. Znajdowały się tam rozmaite pastorały, wprawdzie w większości były biskupie albo kardynalskie, a tylko dwa lub trzy papieskie. Z nich to Benedykt wybrał aktualnie używany pastorał. Powodem była więc całkiem praktyczna potrzeba!”. Jak więc widać, spełniając swą funkcję, mons. Guido Marini kieruje się również względami praktycznymi, jednak należy zaznaczyć, że w „zdrowy” sposób, a nie na zasadzie nadużyć, często wprowadzanych ze względów „praktycznych”. Wracając jeszcze do kwestii Komunii świętej do ust i na klęcząco, warto przytoczyć następujące słowa x. Guido Mariniego: „Ten sposób uwydatnia znaczenie realnej obecności Pana w Eucharystii. Zatem pomaga on wiernym, zbliżyć się do tajemnicy eucharystycznej Komunii z większym oddaniem – nieszkodząc tym wartościom, tak jak to czyni z pewnością Komunia do ręki”. To nadzwyczajne spotkanie ze Stwórcą jest dla ceremoniarza papieskiego, czymś naprawdę ważnym i wielkim, do czego należy podchodzić z należytym szacunkiem. Jak również wskazuje prałat Marini: „Komunia do ust jest zwykłą formą udzielania Komunii św. Praktyka Komunii do ręki dopuszczalna jest na zasadzie indultu udzielanego przez Stolicę Apostolską poszczególnym Konferencjom Episkopatów, które o to poprosiły”. Komentując zmiany dokonane w liturgii papieskiej, m. in. odkrycie skarbca dawnych szat liturgicznych, czy umieszczenie krzyża na środku ołtarza, w centrum celebracji, mons. Guido Marini w jasny sposób daje do zrozumienia, że elementy te w żaden sposób nie rozpraszają uwagi uczestniczących w liturgii, ani tym bardziej nie są sprzeczne z liturgią odnowioną po Soborze Watykańskim II. Przygotowując papieską liturgię wciela tym samym w życie hermenutykę ciągłości: „uważne oko dostrzega, iż ma miejsce poszukiwanie, które zaślubia Tradycję oraz nowoczesność. To równowaga między przeszłością i teraźniejszością. To poszukiwanie piękna i harmonii, które wyrażają Boże misterium”. Troska o to piękno wyraziła się m. in. w Mszy świętej sprawowanej przez papieża w Kaplicy Sykstyńskiej w Chrzest Pański, kiedy to Benedykt XVI także w tym roku sprawował ją versus Deum: „Kaplica Sykstyńska jest szkatułą pełną kosztowności. Popsucie jej piękna tworząc sztuczny konstrukt wydawało się czymś niewłaściwym. W rycie zwyczajnym, celebrowanie "plecami do wiernych” jest przewidzianym sposobem. Jednakże podkreślam: nie odwraca się plecami do wiernych, lecz celebrans i wierni są zwróceni ku jedynemu ,ważnemu punktowi, którym jest krucyfiks”. Opisując styl liturgiczny papieża: „Obejmuje nie tylko zewnętrzny, ale też wewnętrzny wymiar celebracji – i naturalnie właściwe rozumienie liturgii. Myślę, że liturgiczny styl papieża kładzie nacisk zarówno na właściwy umiar, z którego od dawna słynie rzymska liturgia, jak też na znaczenie misterium i sacrum. Oprócz tego widzę wyraźne zwrócenie się ku Panu, które w rezultacie obecne jest w każdym momencie celebracji”. To „zwrócenie się ku Panu” sprzyja poczuciu misterium w Mszy świętej, co jest owocem „zrozumienia tego, czym jest liturgia, czym jest tajemnica, co ma być treścią celebracji. Jeśli zdamy sobie sprawę, że najważniejszy jest Pan, tajemnica jego śmierci i jego zmartwychwstania, ponawiana dla zbawienia świata, nie można wówczas w ogóle nie dostrzec tego wymiaru sacrum. Dlatego myślę, w związku z tym, że należy przywrócić w sercu prawdziwe znaczenie celebracji” – jak mówi mons. Guido Marini. Komentując niektóre głosy krytyki, niosące z sobą wiadomość o „sprzątaniu w liturgii” obecny ceremoniarz papieski wypowiada się w następujący sposób: „Muszę powiedzieć, że czasami odbieram już te głośne tony w liturgicznej debacie z pewnym zaskoczeniem. Nie byłbym tak drastyczny i nie podoba mi się wcale to wyrażenie, używane przez co niektórych: liturgiczne sprzątanie. Ja mam za zadanie zajmować się realizowaniem w przykładny sposób jedności i katolicyzmu wszystkich tych, którzy uczestniczą w celebracji Mszy św. Papieskiej”. A jakie jest spojrzenie ceremoniarza papieskiego na reformę liturgiczną? „Uważam, że siła reformy liturgicznej Pawła VI polega na tym, że liturgia została oczyszczona z pyłu i piasku, który zgromadził się w niej na przestrzeni wieków. W tym sensie reforma liturgiczna była błogosławieństwem, darem, który przyjęty został z wielką wdzięcznością Panu”, jednak zaraz dodaje: „Oczywiście, skoro ta reforma, jak to działo się w niektórych szczególnych przypadkach, doprowadziła do nadużyć, do oszpecenia, do zdrady wielkich liturgicznych tradycji Kościoła, wówczas utraciła ona swoje bogactwo”. Słowa te jednoznacznie wpisują się w wizję wielkiego liturgisty, o. Jungmanna, który „widział jasno różnicę pomiędzy autentyczną reformą a reformą fałszywą, pseudoreformą, różnicę między odnawianiem domu a jego rujnowaniem”. Prałat Marini ustosunkował się również do motu proprio Summorum Pontificum i Mszy świętej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego: „Ona zawiera się w potędze Tradycji Kościoła. Niesie ze sobą głębokie poczucie sakralności, świętości, co jest zawsze ważnym elementem obrzędów liturgicznych”, bo „Przecież wszystko, co pośredniczy w liturgii, także w jej szczegółach, pięknie, harmonii i okazałości, nie odwraca od tajemnicy Bożej, lecz w istocie pomaga ją dosięgnąć, przez to że jest nieskończonego piękna”.

Papież, odkąd ceremoniarzem papieskim jest mons. Guido Marini

Prałat Guido Marini od samego początku swojego życia umiłował liturgię, której dziś jest strażnikiem jako ceremoniarz papieski. Cechuje go niezwykła wrażliwość na piękno liturgii, oraz troska o to, by modlić się w niej sercem, by brać w niej aktywny udział zewnętrzny i wewnętrzny, do którego wielokrotnie nawołuje Konstytucja o Liturgii Świętej. Pomagać ma w tym zwrócenie się ku Panu, którego symbolizuje krucyfiks, znajdujący się w centrum uwagi, będący elementem jednoczącym wszystkich w modlitwie do Boga. Wizja liturgii mons. Guido Mariniego zakłada organiczny rozwój, z poszanowaniem i oparciem się na bogatej Tradycji Kościoła. Liturgia przez niego przygotowywana jest „spokojna, elegancka, bez niepotrzebnych udziwnień”, bo ona „jest taka z natury – mówi mons. Guido Marini – i nikt nie może działać przeciw liturgicznym prawom Kościoła. Msza jest darem, łaską, a nie przedstawieniem. Dlatego żadnych wynalazków, lecz tylko całkowite poszanowanie zasad liturgicznych”. Jaka jest więc całościowa koncepcja liturgii mons. Guido Mariniego? Odpowiedź daje on sam: „Jest taka, jakiej chce, i o jakiej naucza Kościół, nie mniej i nie więcej. Nie jestem osobą, która poszukuje wynalazków i dziwactw. Mogę się wydać banalny, ale liturgia jest przestrzeganiem zasad określonych przez Kościół, i nie widzę powodów, dla których miałbym ich nie przestrzegać”.

Naśladowca kard. Enrico Dantego?

Pierwszym Mistrzem Papieskich Ceremonii Liturgicznych w formie takiej, jaka obecnie obowiązuje w Watykanie (mimo, iż dzisiejszą formę Urzędu Ceremonii Papieskich zorganizował abp Piero Marini, a ostatnim dokumentem prawnie odnoszącym się do tego urzędu jest konstytucja Pastor Bonus Jana Pawła II z 1988 roku), a jednocześnie pierwszym prefektem Urzędu Papieskich Ceremonii Liturgicznych (w formie pierwotnej dzisiejszego urzędu) był kardynał Enrico Dante (ur. 1884, nominacja: 3 czerwiec 1947, zm. 1967), którego posługa na tym stanowisku urosła do miana legendarnej.

x. Enrico Dante z bł. Janem XXIII

Prałat Guido Marini spełnia swoją posługę dopiero 15 miesięcy, a jego poczynania szeroko były komentowane w rożnych mediach i na pewno głęboko zapadły w pamięć wielu osobom, co szeroko opisywaliśmy jakiś czas temu. To stanowczo zbyt króki okres czasu, aby dokonać gruntownego porównania jego posługi z posługą kard. Dante. Poprzednicy prałata Mariniego swoję funkcję spełniali zazwyczaj przez okres od kilku do kilkunastu lat (kard. Enrico Dante - najdłużej, bo aż 21 lat, abp Piero Marini - 20 lat). Z pewnością obecnemu ceremoniarzowi papieskiemu jest najbliżej do kard. Dante, niż jakiemukolwiek ze swoich poprzedników na tym urzędzie:

Liturgia papieska i papież za czasów Enrico Dante

Liturgia papieska...

... i papież za czasów mons. Guido Mariniego