ŚwiątyniaParafia kojarzy nam się z budynkiem kościoła do tego stopnia, że dla niektórych kościół jest synonimem parafii. Parafia nie jest jednak tym samym, co kościół. Parafia jest wspólnotą kierowaną przez proboszcza. Wspólnota ta musi mieć miejsce, gdzie mogłaby być sprawowana liturgia, lecz nie jest konieczne, aby od początku wspólnota ta posiadała własny kościół. W Polsce wiele parafii grecko-katolickich od dziesiątek lat zaledwie „wynajmuje” kościół od rzymskich katolików. Do powstania tradycyjnej parafii personalnej nie jest, zatem potrzebna własna świątynia. Dzięki naszym przodkom, w centrach dużych miast jest taka duża ilość kościołów, że nietrudno znaleźć świątynie, z dostępnym czasem na regularne sprawowanie liturgii tradycyjnej. Często małe parafie z zabytkowymi kościołami mają wręcz problemy z utrzymaniem w świetności swoich zabytkowych budowli. Dzielenie kosztów utrzymania kościoła z parafia tradycyjną mogłoby być dla nich dobrym rozwiązaniem. Często także w dużych miastach diecezje finansują utrzymanie słabo wykorzystywanych kościołów rektorskich. Przekazanie któregoś z tych kościołów tradycjonalistom na ich kościół parafialny, mogłoby zatem pozytywnie wpłynąć na finanse diecezji.
Dom parafialny
Parafia, w przeciwieństwie do zwykłego duszpasterstwa, posiada osobowość prawną. Uprawnia ją to do nabywania i zbywania nieruchomości. Nowe parafie bardzo rzadko posiadają od razu dom parafialny t.j. budynek stałego zamieszkania księży z parafii, biuro kancelarii parafialnej oraz miejsce spotkań wspólnot parafialnych. Niewątpliwie ksiądz musi mieć jakieś miejsce zamieszkania, natomiast brak domu parafialnego nie jest przeszkodą w powstaniu parafii. Księża mogą mieszkać choćby w wynajętym mieszkaniu, aczkolwiek wśród dziesiątek parafii i domów zakonnych często można znaleźć takie, które chętnie przyjmą pod swój dach dodatkowych księży rezydentów. Lokalizacja zamieszkania księży nie jest tak istotna w przypadku parafii personalnej, która swoim zasięgiem obejmuje cała diecezję. W dużych miastach parafie mają dobrze rozbudowaną infrastrukturę sal katechetecznych, odziedziczoną po czasach religii przy kościołach. Wystarczy znaleźć jednego przychylnego proboszcza, aby móc rozpocząć regularne spotkania grup parafialnych w tych salach.
Duchowni Powołując parafię personalną ordynariusz zapewnia obsadę księży, którzy będą w niej pracować. Nie jest jednak obecnie łatwo zaleźć księży diecezjalnych, którzy z chęcią całkowicie poświęciliby się duszpasterstwu tradycyjnemu. Zarówno Bractwo Kapłańskie Św. Piotra jak i Instytut Dobrego Pasterza mają już inkardynowanych w swoich szeregach księży Polaków (w sumie czterech). Obsadzenie tradycyjnej parafii personalnej przez księży, z tych tradycyjnych instytutów nie stwarzałoby, więc większego problemu, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że obecnie w ich seminariach studiuje aż ośmiu polskich kleryków. Co więcej, czytając wywiady z przełożonymi tych instytutów, łatwo zauważyć, że są one skłonne kierować księży przede wszystkim do miejsc, gdzie biskupi zapewniają im stabilną sytuację prawno-kanoniczną np. poprzez przekazanie pod opiekę parafii personalnej. Obecnie we wszystkich tradycyjnych parafiach personalnych pracują księża, którzy są lub byli członkami tradycyjnych instytutów kapłańskich. Tym nie mniej, ciekawa mogłaby być opcja, gdy biskup powierza parafię tradycyjną zaufanemu proboszczowi ze swojej diecezji, który to proboszcz na stałe wspomagany jest przez księży wikariuszy z instytutów tradycyjnych.
WierniOdpowiednia ilość wiernych to warunek konieczny powstania każdej parafii, chociażby z takiej prozaicznej przyczyny jak zapewnienie środków na utrzymanie duszpasterza. Polskie parafie są jednak olbrzymie jak na standardy światowe. Tradycyjne parafie personalne na świecie składają się zazwyczaj ze 50-300 rodzin. Przy dobrym zaangażowaniu parafian jest to wystarczająca liczba wiernych, aby sfinansować wszystkie potrzeby parafii. Mówienie o odpowiedniej ilości wiernych jest jednak bardzo trudne, gdyż ich ofiarność jest często bardzo zaskakująca. Przykładowo,
parafia grecko-katolicka w Ostródzie według stanu kartotek ostatniej kolędy liczy 147 osób. Parafia ta kończy budowę własnej świątyni, którą rozpoczęła w 2001 roku. Patrząc na kolekty na Mszach trydenckich i porównując je do tych, jakie widzę w mojej parafii terytorialnej, trzeba przyznać, że tradycyjni katolicy to grupa wyjątkowo hojnie wspierająca potrzeby Kościoła. Obserwacja ta pozwala mi wysunąć tezę, że 100 rodzin to już bardzo bezpieczna liczba wiernych zdolnych utrzymać parafię personalną w Polsce. Biorąc pod uwagę fakt, że bardzo często z powodów rodzinnych lub logistycznych tradycyjni katolicy uczęszczają na Msze trydenckie raz na kilka tygodni, stabilna i wieloletnia frekwencja bliska 100 osób może oznaczać, że w danej diecezji można znaleźć około 100 rodzin, które chętnie zapisałaby się do tradycyjnej parafii personalnej.

Dwustronicowy formularz wolontariusza, który wypełnia się przy zapisie do tradycyjnej parafii personalnej w Omaha. Zadeklarować można pomoc parafii - od napraw elektryczności i hydrauliki, poprzez muzykę kościelną do porad prawnych i zarządzania finansami.